Dietetyka

Suplementy diety- druga strona medalu

O suplementach diety ciąg dalszy, ale tym razem bardziej sceptycznie.

Suplement≠ lek, natomiast obecność suplementów w aptekach może sugerować działanie lecznicze. Suplementy (z definicji) są w głównej mierze przeznaczone dla osób zdrowych, które starają się profilaktycznie zapobiegać schorzeniom. Inne organy odpowiadają za dopuszczenie leków i suplementów do obiegu- w przypadku suplementów postępowanie jest znacznie ułatwione, wystarczy przesłać odpowiednią deklarację do Głównego Inspektoratu Sanitarnego i to w zasadzie tyle! Ponieważ suplementy są traktowane jako żywność dopuszczenie po raz pierwszy danego suplementu do obrotu reguluje ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia z 25 sierpnia 2006 roku. Co ciekawe w przypadku legalizacji suplementów nie są wymagane żadne wyniki badań, co ma miejsce w przypadku leków (co najmniej 3 fazy badań klinicznych z udziałem ludzi które trwają latami). Oznakowanie opakowania suplementu powinno zawierać:

  • określenie „suplement diety”;
  • nazwy kategorii składników odżywczych lub substancji charakteryzujących produkt lub wskazanie ich właściwości;
  • porcję produktu zalecaną do spożycia w ciągu dnia;
  • ostrzeżenie dotyczące nieprzekraczania zalecanej porcji do spożycia w ciągu dnia;
  • stwierdzenie, że suplementy diety nie mogą być stosowane jako substytut (zamiennik) zróżnicowanej diety;
  • stwierdzenie, że suplementy diety powinny być przechowywane w sposób niedostępny dla małych dzieci.

Niezbyt optymistycznych informacji dostarczył również raport NIK z lutego 2017 oraz wyniki badania na zawartość selenu w preparatach dostępnych na polskim rynku.

Raport NIK- luty 2017

Jakoś nie zdziwiły mnie wyniki raportu przeprowadzonego przez NIK, z którego wynikało że w niektórych suplementach diety znajdowały się bakterie kałowe, środki psychoaktywne i o działaniu narkotycznym! Również ilość substancji aktywnych była w rzeczywistości niższa niż deklarowana przez producenta.

Wyniki badań na zawartość selenu w suplementach

Temat który jest coraz częściej nagłaśniany w środowisku dietetycznym to niedobór selenu w populacji. Selen zaliczany jest do pierwiastków śladowych, jednak jego rola jest bardzo istotna. RDA (zalecane dzienne spożycie) dla selenu w zależności od grupy wiekowej i stanu fizjologicznego- powyżej 13 lat 55 mikrogramów/dobę, więcej podczas ciąży i karmienia piersią. Max bezpieczna dawka 400 mikrogramów. Zakres prawidłowego poziomu selenu w surowicy 75-140 mikrogramów. Pierwiastek jest potrzebny do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego, tarczycy. Bierze również udział w zmiataniu wolnych rodników, a także wyniki badań pokazują, że suplementacja selenem może zmniejszyć ryzyko zachorowania na niektóre typy nowotworów. Selen może być związany w formach nieorganicznych (selenin oraz selenian) oraz organicznych (selenometionina czy selenocysteina). Obie formy różnią się stopniem przyswajalności przez organizm-> forma nieorganiczna przyswaja się w 40-50% zaś forma organiczna w 85-95%. Na potrzeby badania przeanalizowano 86 preparatów zawierających selen, które są dostępne na polskim rynku. Ubolewam tylko nad tym, że preparaty są zakodowane i tak naprawę nie jesteśmy w stanie się dowiedzieć o jakie marki konkretnie chodzi.

Wyniki:

Za akceptowalne wyniki uznawano gdy deklarowana zawartość selenu mieściła się w granicach 70-130%. 38 na 86 preparatów (44%) spełniało te warunki! W 36 próbkach znajdował się selen w formie nieorganicznej-> czyli o gorszej przyswajalności.

Cudowne preparaty na odchudzanie…

Surfując po internecie często jesteśmy zaczepiani tytułami, że w tydzień możemy stracić do kilkunastu kilogramów łykając jedynie jakieś tablety. Bardzo sceptyczna jestem jeśli chodzi o „preparaty cud” na odchudzanie, które za pomocą jednej pigułki zlikwidują problemy z nadmiarowymi kilogramami. Owszem proces odchudzania i zmiana nawyków żywieniowych nie jest prosta, ale póki co nie wynaleziono skutecznej pigułki na odchudzanie. Nie ma tak naprawdę skutecznych leków- jedyny lek to Orlistat, ale efekty jego stosowania są obarczone skutkami ubocznymi. Swojego czasu były preparaty zawierające sibutraminę, które stosowano w leczeniu nadwagi i otyłości, jednak zostały wycofane z obiegu ze względu na skutki uboczne. Jakiś czas temu widziałam nowość- lek o nazwie Mysimba, który ma wspomagać odchudzanie i jestem ciekawa jaki będą jego efekty działania (skutki uboczne). Często wyciągi z konkretnych roślin są reklamowane jako środek wspomagający odchudzanie ale… jeśli jest to suplement diety nie muszą być prowadzone badania kliniczne, w związku z tym nie wiemy czy ten preparat po prostu działa. Inna kwestia biodostępność związków aktywnych z preparatu oraz współdziałanie innych związków występujących w roślinie.

Niepotrzebny suplement

Są również suplementy których wcale nie musimy przyjmować jeśli nasza dieta jest zrównoważona i urozmaicona- dobrym przykładem jest błonnik. Niektórzy producenci (i sieciówki dietetyczne) wciskają go jako suplement diety i wmawiają że musimy go suplementować bo są niedobory w populacji. Tymczasem najprostszym i najtańszym sposobem aby dostarczyć błonnik pokarmowy jest spożywanie warzyw, owoców, pełnoziarnistych produktów zbożowych czy strączków bo właśnie w tych produktach go znajdziemy.

Zwolenniczką większości suplementów nie jestem- jeśli tylko jest odpowiednik danego suplementu będący lekiem to sięgam po niego. Jednak jeśli już zdecydujemy się na zakup suplementu warto poszukać wiarygodnego producenta- dowiedzieć się czy firma prowadzi badania na swoich produktach i czy jest wdrożona kontrola jakości w zakładzie produkcyjnym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s